alkoholowy bon ton
czyli post o tym że Gruzja absolutnie NIE jest dla ludzi z problemem alkoholowym:
w Gruzji pije się dużo i przy każdej okazji. okazją jest nawet brak okazji. tylko że w Gruzji pije się inaczej niż w Polsce, pije się długo i powoli, po jedzeniu - nie przed, w trakcie jedzenia - nie zamiast. je się dużo i dość tłusto. w Gruzji przy stole obowiązują pewne niuanse których przestrzega się niezależnie od ilości spozytego alkoholu i stanu upojenia - po prostu mają tradycję we krwi. do brzegu: jesteście dorośli i nie będziemy nikomu narzucać w jaki sposób spędzać ma czas wolny w kraju w którym wino stanowi o kolorycie. weźcie pod uwagę konsekwencje. może się okazać że na drugi dzień nie jesteście w stanie jechać w teren lub - o zgrozo! - zwyczajnie wstać z łóżka. może się okazać że przezajesmaczne śniadanie jesteście w stanie zjeść tylko oczami, a resztę dnia spędzacie obejmując porcelankę (pod warunkiem że jest). Dlatego, pls, pijcie z umiarem, mierzcie zamiary na siły, a jeśli wiecie, że miewacie z tym problem, nie pijcie wcale.

Komentarze
Prześlij komentarz