Erti na dwa serca




 minął nam sierpień pod znakiem zmian. więcej terminów, większa flota, próby powiększenia składu, teamu, który dba o was podczas każdej wyprawy. kilka detali zawiodło - wiadomo, złośliwość rzeczy martwych. mimo wszystko programy udało się zrealizować. mimo niefrasobliwości właścicieli obiektów, mimo nagłych braków prądu, zagubionej na trasie jednostki, zamkniętych dróg, udało się pochłonąć całą dostępną magię GRUZJI. uzupełnieniem programu stał się czas wolny, wykorzystywany na tyle sposobów ile było serc. były więc puby, kluby, kawiarnie, parki, rajdy Teslą, randki i integracje. było wino o poranku i chacha ciemną nocą. mimo trudności i zmęczenia, zapamiętam ten miesiąc jako wyjątkowy.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

nie ma tego złego

podsumowań czas