ar var żandarm

 jak było w czerwcu? był to jeden z najlepszych rozdziałów i nie tylko dlatego, że trafił nam się bezdeszczowy. grupy, jakich życzymy każdemu tour-operatorowi, grupy z klasą, z humorem, z energią i pozytywnym wewnętrznym rygorem. ten zestaw właśnie pozwolił nam wreszcie udowodnić że wcale nie muszę być żandarmem, który pilnuje czasu i przegania z miejsca na miejsce. bo nagle okazało się że wystarczy być o czasie (którego nigdy nie jest za mało), żeby margines dnia do dowolnego zagospodarowania sprawiał frajdę, pozwalał wędrować własnymi ścieżkami, tym, którzy choć na chwilę potrzebują oderwać się od stada i pobyć sam na sam z Gruzją, lub posiedzieć w kawiarence z towarzyszami, bez pośpiechu pijąc gruzińską kawę czy kraftowe piwo.

da się!




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

nie ma tego złego

podsumowań czas