grzyby z sulguni
dobiega końca maj, napakowany terminami jak profesjonalny kulturysta. udało nam się złapać dobry rytm i coś jeszcze, ale o tym za chwilę. pogoda w większości przyzwoita, czasami uciekaliśmy przed deszczem, w Sairme, w sposób bardzo dosłowny, gdy chmury burzowe deptały nam po piętach. były pierwsze urodziny - Kasi. tzn. nie pierwsze, osiemnaste ; ), ale pierwsze w tym sezonie. był pluszowy miś, na życzenie, i problemy z misiem na lotnisku oraz butelka rzadkiego wina w prezencie od mnicha z Dariali. było ognisko, chociaż zakończone przed czasem - deszcz! - i tańce gruzińsko-staropolskie w Tbilisi. niestety, Tornike i Gio złapali gumę na majówce, potem drugą (sic!), były obawy o realizację programu ale udało się sytuację zabezpieczyć bez uszczerbku dla planu. No i teraz, niejako w nagrodę, Davit i Tornike oraz Boys of Georgia, czyli nasz męski team, zbierają w Gruzji grzyby! Deszcz stworzył idealne warunki, z tego co wiem, z ogniska będzie dziś nie tylko baran,
ale też grzybki z sulguni!




Komentarze
Prześlij komentarz