ognisko czasami domowe

 

luty to ostatni miesiąc w naszym kalendarzu. nasz team, pod wodzą Tornike, instaluje na stoku przedostatnią grupę, rodzinną tym razem, wielopokoleniową. i wszyscy latają. dla mnie narty to rzecz obca więc z niecierpliwością czekam na swoją kolej. czekam również na marzec, wszyscy czekamy i czekają na nas. ogniska górskich gościńców pora zamienić na domowe, przynajmniej na chwilę. od kwietnia ruszam z wami ja, za kierownicą Irakli, a ci, co się z nami wybiorą, na pewno zobaczą jeszcze śnieg. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

nie ma tego złego

podsumowań czas