Armenia
żeby nie ufać zbytnio przypadkowi, wybieram się w marcu również do Armenii. nie autem, nie szosą, widoki i przestrzenie zostawię sobie na później, by odbierać je pierwszy raz razem z tobą, dzielić się tym w ciszy, takiej samej, jaka zapada zawsze, gdy wjeżdżamy do Ateni albo Tmogvi. polecę ormiańskimi liniami do stolicy, obejrzę kilka hoteli, porozmawiam z właścicielami, wybiorę dwa albo trzy, bo zawsze trzeba mieć plan be. wieczorem restauracja, poszukam klimatycznego miejsca z lokalnymi przysmakami, obowiązkowo z khorovats i areni, z muzyką w tle. muzyka jest ważna.

Komentarze
Prześlij komentarz