szamszam
opowiem ci o naszych gruzińskich posiłkach w trasie śniadania jemy w miejscu, w którym spędziliśmy noc. wyprawy są objazdowe, eo ipso, bardzo często nocujemy w różnych regionach Gruzji - każdy region, każda wioska, a nawet każda rodzina, mają swoje, przekazywane z pokolenia na pokolenie, sekrety. unikamy hoteli, które serwują śniadania europejskie oraz tych, prowadzonych przez Rosjan. hitem jest nasz rodzinny hotel w Kutaisi, który prowadzi gospodyni z Abchazji, terenu, na który nie mamy wstępu - kuchnia znana z aromatycznych wypieków i słodkości hardlevel. ogólnie, najciekawsze śniadania znajdujemy zwykle w guesthousach, domowe, tradycyjne, proste, jemy to, co domownicy jedzą do porannej kawy. kawa, oczywiście z tygielka, turkuli. w regionie Racha dominuje owsianka, muesli, owoce, ciastka. w Mestii chaczapuri i kubdari. w Kutaisi spotkać można ziemniaki, omlety, parówki, sery, kluski z mlekiem, pizzę, chaczapuri, bliny, kaszę. w Tbilisi śniadania najczęściej w postaci szwedzkiego bufe...